Czy automatyzacja zastąpi pracownika
Nie zastępuje człowieka, zdejmuje z niego przepisywanie danych i pilnowanie terminów. Rozmowa z klientem, wycena nietypowej sprawy i decyzje zostają po stronie ludzi.
W małej firmie efekt jest zwykle taki, że ta sama osoba obsługuje więcej zapytań, a nie taki, że kogoś ubywa. Znika godzina dziennie spędzana na przepisywaniu i przypominaniu, pojawia się czas na sprawy, które realnie wymagają uwagi.
Ryzyko idzie w drugą stronę. Firma, która zautomatyzuje rozmowę z klientem, dostaje sztuczny kontakt, który klienci rozpoznają od pierwszego zdania i który psuje wrażenie bardziej, niż pomaga.
Dlatego proponujemy granicę: automat obsługuje to, co jest przewidywalne i potwierdzalne, człowiek wszystko, co wymaga oceny.
Powiązane tematy
Masz pytanie, którego tu nie ma?
Napisz, odpowiemy konkretnie i bez zobowiązań.

